Gmina Dopiewo wspiera „Program Restytucji Kuropatwy” prowadzony przez Nadleśnictwo Konstantynowo we współpracy z Zarządem Okręgowym Polskiego Związku Łowieckiego w Poznaniu. Przedstawiciele Koła PZŁ „Łoś” 18 września 2020 r. wypuścili kilkadziesiąt ptaków w dwóch lokalizacjach na terenie Gminy Dopiewo - między Dopiewem i Zborowem oraz w okolicy Trzcielina.

Uwolnione z kartonów kuropatwy szybko zniknęły nam z pola widzenia, jedynie  kila osobników dało się dostrzec wśród traw i zarośli, przez dłuższy czas słychać było głosy nawoływania, bo kuropatwa jest gatunkiem stadnym.

Obecnie na terenie Nadleśnictwa Konstantynowo na kuropatwy się nie poluje. Głównym zagrożeniem są dla nich: lisy, koty i ptaki drapieżne. Niebezpieczna bywa również intensywna działalność rolnicza człowieka w okolicy siedlisk tych ptaków.

Gatunek rozpoczęto przywracać środowisku na terenie Nadleśnictwa Konstantynowo w 2006 r. – początkowo w ramach Programu „Ożywić Pola”. Od 2010 r. stał się on autonomicznym  programem koordynowanym przez Nadleśnictwo, któremu w  wypuszczaniu  ptaków pomaga siedem Kół Łowieckich. Program finansują samorządy (Gminy: Dopiewo, Buk, Brodnica, Stęszew i Kościan) i ZO Polskiego Związku Łowieckiego w Poznaniu. Gmina Dopiewo wspiera restytucję kuropatwy od samego początku i przeznacza na ten cel rocznie 4 tys. zł. W tym roku w ramach akcji na terenie Nadleśnictwa zostało wypuszczonych 495 kuropatw.

- Uczestniczę w „Programie Restytucji Kuropatwy” od wielu lat. Program przynosi efekty. Widać kuropatwę podczas inwentaryzacji marcowych i zimą. Penetracja drapieżników jest ogromna, dlatego co roku wypuszczamy nowe ptaki. Średnio na obwód ok. 55 kuropatw – tłumaczy Mariusz Molęcki, koordynator Programu z ramienia Nadleśnictwa Konstantynowo. – Ptaki kupujemy z hodowli półdzikich. Kuropatwy dorastają w wolierach, w których warunki zbliżone są do naturalnych. Wypuszczamy je w większych grupach, po żniwach. Wszystko to sprzyja adaptacji wypuszczonych kuropatw na wolności.

AM, fot. A. Mendrala